BINGO SPA
Kosmetyki Bingo Spa antycellulitowe i wyszczuplające stosuje od 2 miesięcy z małymi przerwami, więc myślę że mogę napisać o nich parę słów.
Posiadam dwa żele antycellulitowe- Termoaktywny żel z kofeiną i Wyszczuplający zabieg z kofeiną
Obydwa charakteryzują się mocnym cynamonowym zapachem. Zapach, pomimo że odrobinę chemiczny, bardzo mi odpowiada. Konsystencja obydwu kosmetyków jest bardzo podobna- to pomarańczowy galaretowaty żel.
Wyszczuplający zabieg z kofeiną używam do body wrappingu.
Zabiegi body wrappingu polegają na nałożeniu preparatu na problematyczne miejsce na ciele, owinięciu się szczelnie folią (najlepiej zakupić kosmetyczną nie spożywczą) Następnie przykrywamy się kocem i leżymy tak z pół godziny. Przyznam szczerze, że nie robiłam tego zabiegu zbyt często. Pierwszy raz nałożyłam żel Bingo Spa na uda i musiałam go szybko zmywać, tak bardzo piekła mnie skóra była tez mocno zaczerwieniona. Kolejne zabiegi były już znośniejsze, ale 20 minut z tym preparatem na nogach to był mój max. Przed zastosowaniem tego specyfiku najlepiej zrobić próbę, na małym kawałku skóry, może się on nie nadać dla bardzo wrażliwych ciałek.
Co do Termoaktywnego żelu, stosowałam go dwa razy dziennie- rano po szczotkowaniu na sucho i wieczorem. Ten żel też mocno rozgrzewa, teoretycznie poprzez rozgrzewanie skóry pomagamy przeniknąć składnikom odżywczym w głębsze warstwy skóry, usprawniamy mikrokrążenie i poprawiamy metabolizm komórkowy. Nie oszukujmy się jednak, cellulitu taki kosmetyk nie usunie. Musiałby wnikać bardzo głęboko w skórę i uderzać w tłuszcz pod nią, a nie jest to możliwe. Kosmetyki działają więc na powierzchni skóry, ale muszę to przyznać -działają rewelacyjnie. Przy regularnym stosowaniu, skóra się ujędrniła i zrobiła bardziej napięta. Termoaktywny żel potrafił rozgrzewać przez cały dzień lub nagle w nocy budziły mnie gorące nogi;) Teraz w zimie używanie go było czystą przyjemnością, jednak na lato zakupię pewnie wersję chłodzącą (z l- karnityną o ile się nie mylę) Tutaj także warto zrobić próbę na małym skrawku ciała. I jeszcze jedno, nie nakładamy tych preparatów na skórę uszkodzoną, poranioną.
Aha ważna sprawa. Nie zauważyłam po nich żadnego wyszczuplenia. Zero ubytków w centymetrach. Spotkałam się gdzieś z opinią, że komuś zniknęło -10 cm z brzucha... chymmm nie wierzę aby to było możliwe, chyba że ta osoba wypociła te 10 cm- czyli że zeszła woda.
Miałyście styczność z tymi kosmetykami? Jak wrażenia?
Karboksyterapia
Miałam opisać efekty po pięciu zabiegach, jednak wygląda na to, że trafiłam na niezbyt rzetelny salon kosmetyczny. Uważam tak dlatego, gdyż po 5 zabiegach nic ale to totalnie nic się nie zmieniło. Nie liczyłam na całkowite rozwiązanie problemu, ale moim zdaniem "coś" się powinno zacząć dziać.... No chyba że karboksyterapia nie działa. Ale postanowiłam podrążyć temat i trafiłam do innego salonu kosmetycznego, gdzie podpytałam innego kosmetologa, co o tym sądzi. Wygląda na to, że gaz podawany był zbyt płytko (działał jednie rewitalizująco na skórę) i było go za mało. Zrobiono mi tam kolejny zabieg, wyglądał zupełnie inaczej.....:
-Po pierwsze trwał nie 30 minut tylko ponad godzinę.
-Pani to prawdziwa pasjonatka, szkoli z karbo od 7 lat, wszystko mi też dokładnie wyjaśniła
-Podawała gaz w ilościach bardzo dużych pod różnym kątem. -Przepychała go w bardziej problematyczne miejsca.
Wniosek z tego taki ze ciężko trafić na dobrego fachowca. Nic odkrywczego, szkoda tylko, że kosztowało mnie to już sporo pieniędzy bólu i czasu. Także opinię o karboksyterapii jeszcze przesuwam bo zdecydowałam się na kilka zabiegów u tej drugiej kosmetolog.
Chętnie przeczytam o Waszych przebojach z kosmetyczkami, miałyście jakieś przygody w salonach kosmetycznych?
Kosmetyki Bingo Spa antycellulitowe i wyszczuplające stosuje od 2 miesięcy z małymi przerwami, więc myślę że mogę napisać o nich parę słów.
Posiadam dwa żele antycellulitowe- Termoaktywny żel z kofeiną i Wyszczuplający zabieg z kofeiną
Obydwa charakteryzują się mocnym cynamonowym zapachem. Zapach, pomimo że odrobinę chemiczny, bardzo mi odpowiada. Konsystencja obydwu kosmetyków jest bardzo podobna- to pomarańczowy galaretowaty żel.
Wyszczuplający zabieg z kofeiną używam do body wrappingu.
Zabiegi body wrappingu polegają na nałożeniu preparatu na problematyczne miejsce na ciele, owinięciu się szczelnie folią (najlepiej zakupić kosmetyczną nie spożywczą) Następnie przykrywamy się kocem i leżymy tak z pół godziny. Przyznam szczerze, że nie robiłam tego zabiegu zbyt często. Pierwszy raz nałożyłam żel Bingo Spa na uda i musiałam go szybko zmywać, tak bardzo piekła mnie skóra była tez mocno zaczerwieniona. Kolejne zabiegi były już znośniejsze, ale 20 minut z tym preparatem na nogach to był mój max. Przed zastosowaniem tego specyfiku najlepiej zrobić próbę, na małym kawałku skóry, może się on nie nadać dla bardzo wrażliwych ciałek.
Co do Termoaktywnego żelu, stosowałam go dwa razy dziennie- rano po szczotkowaniu na sucho i wieczorem. Ten żel też mocno rozgrzewa, teoretycznie poprzez rozgrzewanie skóry pomagamy przeniknąć składnikom odżywczym w głębsze warstwy skóry, usprawniamy mikrokrążenie i poprawiamy metabolizm komórkowy. Nie oszukujmy się jednak, cellulitu taki kosmetyk nie usunie. Musiałby wnikać bardzo głęboko w skórę i uderzać w tłuszcz pod nią, a nie jest to możliwe. Kosmetyki działają więc na powierzchni skóry, ale muszę to przyznać -działają rewelacyjnie. Przy regularnym stosowaniu, skóra się ujędrniła i zrobiła bardziej napięta. Termoaktywny żel potrafił rozgrzewać przez cały dzień lub nagle w nocy budziły mnie gorące nogi;) Teraz w zimie używanie go było czystą przyjemnością, jednak na lato zakupię pewnie wersję chłodzącą (z l- karnityną o ile się nie mylę) Tutaj także warto zrobić próbę na małym skrawku ciała. I jeszcze jedno, nie nakładamy tych preparatów na skórę uszkodzoną, poranioną.
Aha ważna sprawa. Nie zauważyłam po nich żadnego wyszczuplenia. Zero ubytków w centymetrach. Spotkałam się gdzieś z opinią, że komuś zniknęło -10 cm z brzucha... chymmm nie wierzę aby to było możliwe, chyba że ta osoba wypociła te 10 cm- czyli że zeszła woda.
Miałyście styczność z tymi kosmetykami? Jak wrażenia?
Karboksyterapia
Miałam opisać efekty po pięciu zabiegach, jednak wygląda na to, że trafiłam na niezbyt rzetelny salon kosmetyczny. Uważam tak dlatego, gdyż po 5 zabiegach nic ale to totalnie nic się nie zmieniło. Nie liczyłam na całkowite rozwiązanie problemu, ale moim zdaniem "coś" się powinno zacząć dziać.... No chyba że karboksyterapia nie działa. Ale postanowiłam podrążyć temat i trafiłam do innego salonu kosmetycznego, gdzie podpytałam innego kosmetologa, co o tym sądzi. Wygląda na to, że gaz podawany był zbyt płytko (działał jednie rewitalizująco na skórę) i było go za mało. Zrobiono mi tam kolejny zabieg, wyglądał zupełnie inaczej.....:
-Po pierwsze trwał nie 30 minut tylko ponad godzinę.
-Pani to prawdziwa pasjonatka, szkoli z karbo od 7 lat, wszystko mi też dokładnie wyjaśniła
-Podawała gaz w ilościach bardzo dużych pod różnym kątem. -Przepychała go w bardziej problematyczne miejsca.
Wniosek z tego taki ze ciężko trafić na dobrego fachowca. Nic odkrywczego, szkoda tylko, że kosztowało mnie to już sporo pieniędzy bólu i czasu. Także opinię o karboksyterapii jeszcze przesuwam bo zdecydowałam się na kilka zabiegów u tej drugiej kosmetolog.
Chętnie przeczytam o Waszych przebojach z kosmetyczkami, miałyście jakieś przygody w salonach kosmetycznych?






